konkursy parch…

(Wiersze Achmatowej)

konkursy parch
Ponieważ nie opanowali pokrewieństwo.
A więc po prostu wspólne:
twój – Petersburg, mój – Moskwa.

Błogo i bezinteresownie
My słuchaliśmy swój geniusz.
Na każdym z westchnieniem odręcznego
Oddech wał kłęby.

Ale moja duma Polski wał –
Jak padł! – Gorącą zlatozarnyh
moje wiersze – jako wolontariusz
Aby Ci przybywali do namiotu…

Osiąga estru rozpuszczono w próżni
Moja liryczna pochlebstwo?
I jestem niepocieszony,
Co żeński lira
jeden, I utopił legion.

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Marina Cwietajewa
Dodaj komentarz