przekładają się na:
Portal poeta: Marina Cwietajewa
czytaj poniżej: Od skraju do centrum - Brodsky

Więc ponownie odwiedził
kocham to miejsce, rośliny półwysep,
Raj sklepy i pasaże fabryki,
Raj parowce rzeczne,
I znowu szepnął:
Oto jestem znowu w larah niemowląt.
Więc ponownie prowadził Malaya Okhta przez tysiąc łukami.

Zanim mi rzekę
przykucnął pod dymem rock-węglowego,
za tramwaj
thundered na mostku unscathed,
i murowane ogrodzenia
pojaśniała nagle mrok.
dzień dobry, Tutaj spotkaliśmy, biedny młodzież.

przedmieścia jazzowe wita nas,
usłyszeć przedmieścia rur,
złoty Dixieland
czarne kapelusze piękny, piękny,
nie dusza, a nie ciało -
cień na gramofonie rodziny,
jeśli suknia nagle posadzone się saksofonie.

Jasny czerwony szalik
i zamaskowane w bramach, w stanie
stoisz na głowie
na moście w pobliżu nieodwracalną lat,
ściskając w twarz pół gotowego szklankę lemoniady,
i ryki za drogie rury roślin.

dzień dobry. Cóż, mamy spotkanie.
Dopóki wtedy bezcielesny!
W pobliżu nowego słońca
Dystans wstęg wypalania.
Do tego czasu jesteś biedny! tak wiele lat,
i ścigał się na próżno.
dzień dobry, moja młodość. Wielkie nieba, do którego są piękne!

Zamrożone wzgórza
milcząco zamiatać Chartów,
wśród czerwonych bagien
istnieją gwizdki trakcyjne,
na pustej autostradzie,
znikają lasy w dymie,
latać taksówkę, osika i patrzeć w niebo.

To jest nasza zima.
Nowoczesna latarnia wygląda śmiertelny oko,
zanim mnie spalić
olśniewające tysiąca okien.
I wzbudził mój płacz,
do domów nie spotkać:
To jest nasze zimowe rzeczy nie mogą wrócić.

Tam na śmierć, nie,
nie znaleźliśmy, nie znaleziono.
Od narodzin do światła
codziennie gdzieś się udać,
jak ktoś z dala
w nowych sztukach doskonale.
oddala wszystko. Tylko śmierć jednego z nas gatherów.

więc, Brak separacje.
Istnieje ogromna spotkanie.
więc, ktoś nagle
w ciemność przylegała ramionach,
и, w ciemności,
a całkowita ciemność i spokój,
wszyscy stanąć na zimno błyszczące rzeki.

Jak łatwo możemy oddychać,
Dlatego, że podobnych roślin
w czyimś życiu obcy
stajemy się światło i cień
lub więcej -
dlatego, wszyscy tracą,
running back kiedykolwiek, jesteśmy śmierć i raj.

Ja tu znowu przeżywa
w tym samym świetle Raj - z lewej przystanku,
zanim mnie działa,
zamykające dłonie nowa Ewa,
jasnoczerwony Adam
odległość pojawi się w łuki,
Neva pierścienie wiatrowe żałosny harfy zawieszone w.

Jak szybko życie
w czarnych i białych budynków raj.
splecione węże,
cichy i bohaterski niebo,
góra lodowa
nadal świeci przy fontannie,
tka rano śnieg, maszyny lecą stale.

nie ja,
Trzy zapalone latarnie,
tak wiele lat w ciemności
fragmentów migrujących nieużytki,
i blask nieba
które wirowały żuraw?
nie ja? Coś się zmieniło na zawsze.

Ktoś nowy króluje,
bezimienny, piękny, wszechmocny.
nad oparzeniami ojczyzny,
Światło rozchylone, ciemnoniebieski,
a przed chartami
szelest światła - do kwiatów,
ktoś kiedykolwiek jedzie w pobliżu nowych domów samych.

więc, Brak separacje.
więc, Przepraszamy za nic
z martwych.
więc, Nikt nie zwróci na zimę.
Pozostaje jeden:
na ziemi, aby przejść untroubled.
W stanie nadążyć za. Wyprzedzanie - to tylko możliwe.

То, gdzie jesteśmy w pośpiechu,
to piekło lub raj,
lub po prostu ciemność,
ciemność, to wszystko jest nieznany,
drogi kraj,
Stała intonowanie przedmiotu,
jeśli ona nie kocha? nie, To nie ma nazwy.

Jest to - życie wieczne:
uderzające most, nieustanne słowo,
barki proplyvaniya,
Tętniący życiem miłość, zabił ongi,
parowce światła
i gabloty Radiance, dzwonienie z odległych tramwajów,
odrobiną zimnej wody niedaleko gaciach vechnoshirokih.

Gratuluję sobie
z tego wczesnego wykrywania, z wami,
Gratuluję sobie
z zaskakująco gorzkim losem,
Ta wieczna rzeka,
z niebem w pięknym osiki,
opis strat za tłum milczących sklepach.

Nie lokator z tych miejsc,
nie żyje, i każdy mediator,
zupełnie sam
krzyczysz o sobie ostatni:
nikt nie wiedział,,
oboznalsya, zapomniałam, oszukani,
dzięki Bogu, zima. więc, I nie wróci.

Dzięki Bogu,, obcy.
Nikt tu nie winię.
nic nie znaleziono.
Idę, śpieszyć się, coraz dalej.
Jak teraz mi łatwo
dlatego, że nikt nie opuścił.
Dzięki Bogu,, Zatrzymałem się na ziemi bez ojczyzny.

Gratuluję sobie!
Ile lat żyję, Nie muszę niczego.
Ile lat żyję,
Jak dać szklankę lemoniady.
Ile razy mam wrócić - jeśli dom zablokować,
ile dam do melancholii ceglanego komina i kory psa.

Najczęściej czytane wiersze Tsvetaeva:


wszystko poezja (zawartość alfabetycznie)

Zostaw odpowiedź